czwartek, 19 kwietnia 2007
środa, 18 kwietnia 2007
poniedziałek, 2 kwietnia 2007
kim jestem?
na blogu bartka ciszewskiego znalazłem piękną agitkę sumującą moją postawę życiową...
Autor:
moa
o
11:21
2
komentarze
Etykiety: blog
czwartek, 15 marca 2007
poniedziałek, 12 marca 2007
mars napada
a więc na marsie też mają efekt cieplarniany. teraz mamy dwie możliwości:
grinpisy blokują cape canaveral, gujanę francuską i bajkonur w proteście przed emisją gazów cieplarnianych do marsjańskiej atmosfery przez te wszystkie sondy i próbniki.
wybierają się demonstrować na miejsce, przykuwać do zagrożonych marsjańskich skał...
osobiście wolałbym wariant drugi, bo inaczej to wątpię że za swojego życia zobaczę transmisję z lądowania na marsie. (księżyc już przegapiłem - za młody jestem)
Autor:
moa
o
12:33
0
komentarze
Etykiety: ekologia
socjalizm = wolność
wiadomość o projekcie szwedzkiego rządu o totalnej inwigilacji komunikacji elektroniczej dedykuję bartowi, offcy i reszcie ludzi który tłumaczą swoje głosowanie na lewicę potrzebą zachowania wolności obywatelskich i ograniczenia faszyzmu. tak właśnie wygląda wasz ulubiony skandynawski realny socjalizm.
jakby na dokładkę trafiłem na mapkę przedstawiającą poziom kontroli państwa nad obywatelami, jak ta ustawa w szwecji wejdzie w życie to na 100% przeskoczą do jednej ligi z chinami, rosją i uk. tak, tak, uk - blair i jego lewicowe przydupasy zrobiły masę "dobrej roboty" na wyspach.
ps: nasi narodowi socjaliści nie chcą zostać w tyle za czołowymi postępowymi krajami...
ps2: robi się coraz ciekawiej, wicepremier szwecji stwierdził że tak naprawdę to oni i tak "od zawsze" podsłuchiwali swoich obywateli, a ta regulacja prawna ma to po prostu uporządkować.
Autor:
moa
o
12:05
0
komentarze
Etykiety: polityka
czwartek, 8 marca 2007
greycstoration
w ramach codziennego uchylania się od roboty i wynajdowania sobie 1000 różnych wymówek, trafiłem na znakomity narządek graficzny. nazywa sie greycstoration i w skrócie "wypełnia dziury w obrazkach". zawsze chciałem mieć takie coś co po wycięciu fragmentu zapełni go w miarę inteligentą treścią. no to mam.
dodatkowo korzystajac z tych samych algorytmów potrafi bardzo skutecznie usuwać szum.
oraz artefakty kompresji i skanowania wydruków.
potrafi też przeskalować w górę, co prawda "robi vangoga" ale czasem to lepsze niż tradycyjne metody.
dla mnie bomba. i za darmochę.
Autor:
moa
o
10:20
0
komentarze
rip captain america
jak podają światowe agencje, dziś w godzinach porannych zakończył żywot w tragicznych okolicznościach, wielki człowiek, bohater wielu narodów, captain america. cześć jego pamięci.
Autor:
moa
o
10:01
0
komentarze
piątek, 2 lutego 2007
świńska górka
nasz ulubiony wicepremier stwierdził że druga wicepremier mu i jego partii ubliża. bo ta stwierdziła że on powinien wiedzieć wcześniej o "górce". skąd mógł wiedzieć, biedaczyna? na posiedzeniach rzundu nikt mu nie powiedział.
Autor:
moa
o
15:58
0
komentarze
Etykiety: polityka
reboot, now!
microsoft nie przestaje mnie zadziwiać. w nowej viście jest ficzer pod tytułem rozpoznawanie mowy. no i za jego pomocą można nie tylko dyktować tekst w wordzie ale i wydawać polecenia systemowi. no i skucha polega na tym że nie są odfiltrowywane dźwięki które komputer sam wydaje przez własne głośniki...
Autor:
moa
o
12:38
7
komentarze
środa, 31 stycznia 2007
żydzi, masoni i cykliści...
a właściwie masoni i automobiliści. w stanach scottish rite w ramach kampanii werbunkowej sponsoruje samochód w wyścigach nascar. druga pieczęć pękła. ;]
Autor:
moa
o
14:04
2
komentarze
piątek, 19 stycznia 2007
za pięć dwunasta
jeszcze wczoraj byłem pewien że trochę przegieli z tym przesuwaniem wskazówki.
dziś zaczynam też mieć wątpliwości.
Autor:
moa
o
15:20
0
komentarze
t.k.m.
tak wczoraj z okazji "odzyskania" orlenu naszła mnie jedna myśl. że to wcale nie wina pis-u że wsadza swoich ludzi wszędzie gdzie się da. tak jest na całym świecie, nowa ekipa obsadza wszystko co się da swoimi ludźmi, tylko że tam to "wszystko co się da" nie jest tak rozrośnięte jak u nas. i do tej pory nikomu kto był u koryta nie zależało żeby ten stan zmienić.
to za co kaczorom należy się wybatożenie to to że nie tylko nie zmniejszają koryta, ale wręcz je zwiększają. zatrzymanie prywatyzacji, nadzór wojewodów nad funduszami, plany renacjonalizacyjne...
Autor:
moa
o
13:26
0
komentarze
Etykiety: polityka
ponad 200 patentów
powiedział jego steveness w swojej kitnocie. chyba na pojedyncze pixele.
to jest wideo z lutego 2006:
a to z lipca:
Autor:
moa
o
12:14
2
komentarze
środa, 17 stycznia 2007
r.i.p. choromatsu
nie wiem co jest, to już druga wiadomość o czyjejś śmierci na blogu. starość?
Autor:
moa
o
15:01
0
komentarze
wtorek, 16 stycznia 2007
oldskul
to że na ipodzie można zainstalować linuxa wiedziałem, że ktoś na niego sportował dooma też. ale ten gość po prostu rządzi:
Autor:
moa
o
14:11
0
komentarze
join the terran federation's mobile infantry now!
gość od zbroi przeciw grizzly - Troy James Hurtubise, znowu w akcji. tym razem zrobił coś w stylu robocopa i chce to sprzedawać wojsku. jeśli działa to równie dobrze co poprzedni wynalazek to będzie ciekawie. szczególnie w połączeniu z prototypami egzoszkieletów z DARPA. starship troopers anyone? ;]
Autor:
moa
o
11:16
1 komentarze
piątek, 12 stycznia 2007
japkophone saga continues
no to już wiadomo skąd się wziął ten rewolucyjny produkt i jego interfejs użytkownika.
pryszczerski jest co prawda brzydki jak noc (wygląda jak bękart ipoda i imaca) ale za to jest "wolny" (jak myśli nie jak pkp).
Autor:
moa
o
12:08
0
komentarze
the device formely known as iphone
wyznawcy ogryzka są jak zwykle zachwyceni. ale ja mam kilka wątpliwości. przede wszystkim zamknięty system, po kiego grzyba mi w kieszeni coś co jest mocniejsze od niejednego desktopa w biurze skoro nic nie mogę z tym zrobić? a raczej mogę pod warunkiem że jego steveness postanowi że to mi się to przyda. mam niejakie wątpliwości czy aby to on najlepiej wie czego mi trzeba.
fajny jest "paluchowy" interfejs użytkownika - nie ma możliwości zgubienia rysika, chyba że ktoś jest rozkojarzonym drwalem. ;] ma to jednak też wady - precyzję. ciekawe jak będzie wyglądała edycja tekstu na tym wynalazku, a dokładniej zaznaczanie i przenoszenie. dodatkowym minusem interfejsu jest jego "dwuręczność", niektóre palmy (głównie sony) miały kółeczko/rolkę która razem z sąsiednimi guzikami "ok" i "back" pozwalała na wmiarę sprawne używanie jedną ręką bez koniczności wyciągania rysika. w palmie to było przydatne w telefonie moim zdaniem konieczne.
8giga pamięci, z jednej strony mnóstwo z drugiej też tak kiedyś myślałem o swoim pierwszym 40mib dysku twardym. mój palm ma 32mib i niby starcza (palmosowe programy są mikroskopijne w porównaniu z windzianymi/makosowymi), ale ma też gniazdko w które mu wraziłem 4gigową kartę na empeczy i inne śmiecie. i jak mi zabraknie to dokupię sobie następną lub wymienię na większą. a w japfonie klapa.
3g - to już totalna klapa. należy mieć tylko nadzieję że to przejściowe - cingular który przez jakiś czas będzie wyłącznym partnerem japka w stanach nie ma sieci 3g. może wersja europejska będzie miała umts.
itunes - dlaczego nie można ściągnąć piosenki bezpośrednio na japkofon? przecież to jest chore.
wi-fi - jak już nie można bezpośrednio to dlaczego do synchronizacji z komputerem trzeba używać kabelka?
Autor:
moa
o
10:24
0
komentarze
han shot first
no to (przynajmniej na razie) han solo ma wolne. ale za to indiana idzie znowu do pracy. ciekawe co z tego wyjdzie, dziadek ford ma już 64 lata i średnio widzę go bujającego się na baciku.
Autor:
moa
o
10:13
0
komentarze
wtorek, 9 stycznia 2007
armageddon
tak mi się skojarzyło z wpisem barta o armageddonie, wniebowzięciu i pozostawionych.
armageddon mamy w kieszeni, wojska światła są zwarte i gotowe ;]
Autor:
moa
o
13:50
0
komentarze
poniedziałek, 8 stycznia 2007
dlaczego?
dlaczego blog? przedewszystkim bo bart
dawno, dawno temu, za naszych licealnych czasów, bart, kraszan i jeszcze parę osób miało swoje "papierowe blogi" - brudnopisy. cała zabawa wyglądała tak że wszelkie głupoty wpisywało się w tradycyjny zeszyt w kratkę a następnie puszczało po znajomych aby przeczytali i ewentualnie dopisali swoje komentarze.
lata minęły i brudnopisy pokryły się kurzem gdzieś w szufladach. nadszedł web2.0, blogi i user generated content. na początku nie widziałem w tym większego sensu - ot bajer dla nastoletnich nimfomanek i wannabe dziennikarzy.
ale potem "odkryłem" blog barta i przypomniały mi się brudnopisy, a ponieważ się starzeję to naszedł mnie nastrój sentymentalny i zacząłem pisać...
Autor:
moa
o
13:41
4
komentarze
Etykiety: blog
zaczynamy
no to zaczynamy. na razie testuję bloggera.
ale mam pierwszą ciekawostkę: zmarł wynalazca zupek jumjumek
Autor:
moa
o
12:43
0
komentarze
